piątek, 26 października 2012

Październikowe sprawy

Dzisiaj urodziny Ślopa, więc dla niego dużo dobra.
Poza tym w pracy masakra, ale za to dzieci już zdrowe, po ostatnich przeziębieniach.
Dzisiaj pierwsze spotkanie w nowym kręgu DK. Zobaczymy.
A przy okazji piątku i w ogóle:
1) o paraliżu decyzyjnym w grach planszowych:
http://planszoholik.pl/2012/10/26/analysis-paralysis/

2) Kulisy Essen z perspektywy Trzewika (znanego polskiego autora gier):
http://www.swiatgierplanszowych.pl/2012/10/kulisy-essen/

3) nowy nabytek (można powiedzieć prezent od rodziców), na filmie można zobaczyć grę dość dokładnie:


Bałem się tej recenzji, ale wygląda na to, że zakup jednak udany... :)
http://www.gamesfanatic.pl/2012/10/28/seasons/

środa, 3 października 2012

Nowe

Co prawda już dawno po narodzinach Dominika (4.09), ale właśnie przez różne sprawy, załatwienia i inne nie było czasu, żeby tu coś napisać.
Zdjęcie Dominika (już zdecydowanie nieaktualne, ale za to tuż po urodzeniu):


Od czasu urodzin Dominika sporo się wydarzyło. Rodzeństwo zaczęło się oswajać z braciszkiem. Początkowo trzeba też było trochę oprotestować, że uwaga mamy skierowana jest trochę bardziej na najmniejszego w rodzinie. Ale tak to już jest...
Obecnie w planach jest chrzest Michałka, następnie chrzest Lidki (dla której oboje będziemy chrzestnymi), następnie (25.11) chrzest naszego Dominika.
Na razie tyle...

poniedziałek, 3 września 2012

Czekając

Monika jest już w szpitalu i tylko czekać, aż pojawią się skurcze. Mamy nadzieję, że jak najszybciej.
Jest z nami babcia, która zajmuje się dzieciakami, więc spokojnie dajemy radę.
A poniżej kilka zdjęć z dzisiaj...





poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Z okazji dzisiejszych imienin żony, życzę jej dużo pokoju i radości. Niech nie zabraknie jej nigdy sił do pięknego życia.
Z okazji wspomnienia świętej Moniki, warto też przypomnieć sobie jej życie:
http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/wiara_i_kosciol/byc_matka_jak_sw.html

Tu z kolei mamy litanię:
http://www.kajkowo.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=326&Itemid=84

A tu pioseneczka:

wtorek, 14 sierpnia 2012

Pierwszy piątek w tym tygodniu

Wciąż czekanie na Dominika...
Marii gorączka...
Smutny i mokry deszcz...
Kawy jednak gorzki smak...
Nostalgia z nutką nadziei


Czemu ta pani tak mi przypomina Annę F-J, albo nawet jej mamę?

piątek, 3 sierpnia 2012

Już udało nam się przynajmniej w połowie zobaczyć czerwcowonarodzone dzieciaczki. Słodziutkie malutkie i niespokojne. My czekamy jeszcze na Nasze Maleństwo, ale mam nadzieje, że jeszcze troszkę poczekamy choć skurcze coraz częściej i mocniej dają się we znaki. Czasem mamy próby, jak to będzie z trójką. Już dało się zauważyć, że może być ciężko na początku tą całą wesołą kompanię ogarnąć, ale mamy nadzieję na sukces :-) Na razie jesteśmy po odwiedzinach dziadków na radzyńskich włościach i fajnie. Dzieci wymęczone, a ja czekam na męża z utęsknieniem aż wróci z delegacji... i tak czas mija i mija i mija...

poniedziałek, 30 lipca 2012

Wspinaczka a bouldering

Wspinaczka, której uczyłem się na kursie, to wchodzenie na skały z pełną asekuracją: liny, kask, uprząż. Dużo sprzętu. Za to bouldering w skałach wygląda trochę bardziej niebezpiecznie. Za całe zabezpieczenie służy materacyk (tzw. crashpad), asekurujący kolega (koleżanka), która wykonuje tzw. spotting - asekuracja głównie głowy (widoczne na kilku urywkach) i (co najważniejsze) - czapeczka. Czy bouldering jest lepszy, czy trudniejszy? Trudno powiedzieć. Dla mnie takie wchodzenie bez asekuracji na takie skały jak poniżej, to mimo wszystko jakaś totalna brawura. Ale może się nie znam...