Marysia wczoraj hucznie obchodziła swoje pierwsze urodziny. Zjechało się i zeszło z tej okazji mnóstwo znakomitości: x. Marek i Ania J., Paulina, Hania, Marek, Lidka, Michał, Michał, Ola, Ela, Karol i Ania. Rozmawialiśmy, malowaliśmy, słuchaliśmy pana Andrusa, oglądaliśmy zdjęcia, jedliśmy. W menu pojawiła się znakomita lasagne'a i niesamowity tort z truskawkami.
Dzisiaj Dzień Dziecka. Dla mnie trochę trudny dzień w pracy, ale na szczęście w domu mogłem sobie odpocząć: przy zmywaniu, odkurzaniu i zamiataniu, no i przy kalamburach i gonitwach z Frankiem na plecach.
Co do zdjęć, to myślę, że mogę już zdradzić, że w zeszłym tygodniu byłem na kursie wspinaczkowym w Sokolikach (niedaleko Jeleniej Góry). Był to czas przede wszystkim przełamywania się i oswajania z górami (choć bardziej należałoby powiedzieć: skałami). Nie zabrakło także grania (w tym na gitarze), niesamowitego jedzenia (naleśniki robione wg przepisu z Nepalu), głupich żartów, poważnych rozmów, nauki trudnych węzłów, w końcu zdartych rąk i kolan. Na szczęście nie doświadczyliśmy większych kontuzji czy nawet odpadnięć od skały (cały czas oczywiście byliśmy asekurowani).
Żeby nie przedłużać, to poniżej parę zdjęć:
piątek, 1 czerwca 2012
poniedziałek, 26 marca 2012
czwartek, 15 marca 2012
Kilka nowych faktów
W wyniku paru konkursów udało mi się wygrać ostatnimi czasy 2 gry: Hooop! i Czerwony Listopad. Miło. No i Czerwony Listopad to wygrana w konkursie WC :)
A wczoraj rozegraliśmy (z Jarkiem i Tomkiem) pierwszą rozgrywkę w Prêt-à-Porter. Bardzo przyjemnie się grało, choć czcionka na kartach malutka. Na szczęście jest możliwość dokupienia kart tylko z ikonkami, co znacznie ułatwi sprawę.
A dziś jest czwartek. Franek choruje. Ale dzisiejsza noc nawet była do spania. Idzie wiosna, a my posłuchajmy (oczywiście oglądając):
A wczoraj rozegraliśmy (z Jarkiem i Tomkiem) pierwszą rozgrywkę w Prêt-à-Porter. Bardzo przyjemnie się grało, choć czcionka na kartach malutka. Na szczęście jest możliwość dokupienia kart tylko z ikonkami, co znacznie ułatwi sprawę.
A dziś jest czwartek. Franek choruje. Ale dzisiejsza noc nawet była do spania. Idzie wiosna, a my posłuchajmy (oczywiście oglądając):
poniedziałek, 13 lutego 2012
130212
Zacznijmy ten tydzień spokojnie:
Weekend spędziliśmy w Radzyniu. Odpoczywaliśmy i imprezowaliśmy. Świętował Karol z Anią i nasza mała Katarzynka. Dużo rozmów, śmiechu, o dziwo, nawet sporo programowania. Dużo dobrego jedzenia i rewelacyjnej kawki. Mało grania. Ech...
Życie, życie.
Weekend spędziliśmy w Radzyniu. Odpoczywaliśmy i imprezowaliśmy. Świętował Karol z Anią i nasza mała Katarzynka. Dużo rozmów, śmiechu, o dziwo, nawet sporo programowania. Dużo dobrego jedzenia i rewelacyjnej kawki. Mało grania. Ech...
Życie, życie.
środa, 8 lutego 2012
anegdotka
Franek trzyma w ręku kalendarz.
Pytam go, czy wie co to jest? Od razu mu podpowiadam 'k...'
a on 'k2'
Nic dodać nic ująć...
Pytam go, czy wie co to jest? Od razu mu podpowiadam 'k...'
a on 'k2'
Nic dodać nic ująć...
Pamiętajcie, nie sadzajcie dziecka, zanim samo nie będzie siadać (wstawać do siadu).
Poza tym znalazłem recenzję niezapomnianej serii gier z dzieciństwa:
http://www.swiatgierplanszowych.pl/2012/02/magiczny-miecz-%E2%80%93-legendarna-seria/
Poza tym znalazłem recenzję niezapomnianej serii gier z dzieciństwa:
http://www.swiatgierplanszowych.pl/2012/02/magiczny-miecz-%E2%80%93-legendarna-seria/
czwartek, 2 lutego 2012
Prêt-à-Porter
Nowa gra. Pomimo pewnych braków i błędów wydawniczych, trudno po takiej relacji jak poniżej odmówić jej klimatu.
Relacja na GF
Relacja na GF
Etykiety:
gry
Subskrybuj:
Posty (Atom)




