poniedziałek, 30 stycznia 2012

A dziś znowu poniedziałek

A więc nie ma nic lepszego, jak odrobina śmiechu. Nawet jeśli to czarny humor:

wtorek, 24 stycznia 2012

Nowe

Dzisiaj ginekolog potwierdzi, czy rzeczywiście...

PS. Potwierdził. Najprawdopodobniej 4 września urodzi nam się trzecie dziecko.

wtorek, 3 stycznia 2012

Ora et labora

Módl się i pracuj. Nasza nowa gra. Wczoraj pierwsza partia. Wariant krótki irlandzki trwał bodajże ze 3 godziny. Bardzo przyjemnie się grało. Budujemy dużo budynków, zbieramy dużo surowców, żeby na końcu wyrobić z tego masę punktów. Łał!
A dziś na gamesfanatic ukazała się recenzja (?) Kapustki:
http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/02/partia-ora-et-labora-dla-2-osob/

Rewelacyjny opis...

PS. Dzieci chore, Marysi rosną zęby, jutro przyjeżdża Ślop, a dziś pierwsza ściana w nowym roku. Kuchnia zrobiona, ale jednak do poprawki. Nawet kilku.

sobota, 31 grudnia 2011

Nowa kuchnia

Album

piątek, 30 grudnia 2011

Koniec i początek

Z jednej strony skończyły się Święta, choć oktawa wciąż trwa. Z drugiej strony kończy się rok. Czas podsumowań i rozliczeń. Z trzeciej strony przyszły rok to rok nowych dzieci, które wiele zmienią. Z kolejnej...

U nas powstaje nowa kuchnia. Będzie naprawdę pięknie... Trzeba będzie tylko po tym wszystkim posprzątać.
A jutro sylwester razem z Marcinem, Ewą i Michaliną.

Dziś w małej przerwie udało mi się obejrzeć "Wszystko w rodzinie". Cudny, dobry film. Z nadzieją, że nawet jak wiele rzeczy się pogubi, jest szansa, żeby to poprawić...
Koniec filmu:
Stary ojciec nuci: 'Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham.... La la la la la la...'
Jego dorosły syn: 'Tato, ile znasz linijek?'
Ojciec: 'Ta piosenka mnie usypia'

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Owszem, pograłem trochę w Austrii. Niestety nie za wiele, ale zawsze coś. Teraz trochę żałuję, bo została zakupiona 'Ora et labora', a jakoś ciągle leży na półce.
Poza tym idą święta. Choinka już kupiona. Austria odchorowana. Ikea odwiedzona. Rekolekcje rozpoczęte.
Co do samej Austrii, to snowboard to piękny sport, jednak poza tym dość bolesny. Uczyłem się na upadkach, ale myślę, że sporo się nauczyłem. Widoki piękne, stoki bardzo wygodne, choć niektóre zdecydowanie za strome dla początkujących. Kilka zdjęć postaram się wrzucić...

Na koniec cytat z forum g-p, porównanie Le Havre i Agricoli. Bardzo mi się spodobało:
http://www.gry-planszowe.pl/forum/viewtopic.php?p=315362#p315362

poniedziałek, 5 grudnia 2011

pograsz sobie jak pojedziesz w długą drogę w poszukiwaniu śniegu. Mam nadzieję że wrócisz cały i wrócisz...